Not Found

The requested URL was not found on this server.


Apache/2.4.67 (Debian) Server at sf9j2oa.sbs Port 80
Dwie siostry zniknęły w lesie w Oregonie – znaleziono je 3 miesiące później przywiązane do drzewa, nieprzytomne - Page 2 - Pizza Time

Dwie siostry zniknęły w lesie w Oregonie – znaleziono je 3 miesiące później przywiązane do drzewa, nieprzytomne

Pace podszedł bliżej, jego dłonie drżały, gdy wyciągał rękę, by dotknąć szyi najbliższej kobiety. Wyczuł puls. Słaby i nieregularny, ale był. Sprawdził drugą kobietę i stwierdził to samo. Obie żyły, ledwo słyszalne, ale żywe. Cofnął się, przytłoczony niemożliwością tego, co widział. Te kobiety zaginęły od trzech miesięcy. Był środek zimy. Temperatura tego ranka była tuż powyżej zera, a w nocy regularnie spadała znacznie poniżej zera. Nie było schronienia, ognia, widocznego źródła pożywienia ani wody. A jednak, jakimś cudem, wciąż oddychały.

Reakcja na wypadek awarii była natychmiastowa. Z najbliższej stacji straży pożarnej wysłano helikopter, a następnie zorganizowano zespół naziemny, aby dotrzeć do miejsca pobytu Pace'a. Teren był trudny, pokryty śniegiem i gęstym podszyciem, ale współrzędne podane przez Pace'a pozwoliły zespołom na bezpośredni dojazd do miejsca zdarzenia. Pierwsze jednostki ratunkowe przybyły na miejsce w ciągu 90 minut.

Widok, który ich powitał, był tym, którego żadne z nich nigdy nie zapomni. Dwie kobiety wciąż były przywiązane do drzewa, ich ciała były bezwładne i nieprzytomne. Ich ubrania były w strzępach, odsłaniając skórę pokrytą siniakami, zadrapaniami i śladami po ukąszeniach owadów. Ich włosy były splątane i skołtunione ziemią, liśćmi i czymś, co wyglądało na zaschnięte błoto. Ich dłonie i stopy były opuchnięte i przebarwione, prawdopodobnie z powodu słabego krążenia spowodowanego ciasnymi więzami.

Jedna z ratowników medycznych, Jennifer Whitmore, opisała później tę scenę w swoim oficjalnym oświadczeniu. Powiedziała, że ​​siostry wyglądały, jakby przeżyły wojnę. Ich twarze były wychudzone, oczy zapadnięte, a usta popękane i krwawiące. Najbardziej uderzyła ją jednak pozycja ich ciał. Pomimo utraty przytomności, obie kobiety wciąż stały prosto, przytrzymywane jedynie linami. Wyglądało to tak, jakby ktoś starannie ułożył je w tej pozycji, nawet gdy straciły przytomność.

Ratownicy medyczni działali szybko. Sprawdzili parametry życiowe, podali kroplówki i ostrożnie przecięli liny przywiązujące kobiety do drzewa. Po usunięciu wiązań, obie kobiety osunęły się w ramiona ratowników. Natychmiast ułożono je na noszach i przygotowano do transportu lotniczego. Śmigłowiec przetransportował je do Legacy Salmon Creek Medical Center w Vancouver w stanie Waszyngton, gdzie czekał już na nie zespół urazowy.

Wstępna ocena medyczna była szokująca. Zarówno Nina, jak i Rebecca były poważnie odwodnione, niedożywione i cierpiały na hipotermię. Ich temperatura wewnętrzna była niebezpiecznie niska, oscylując tuż powyżej progu zagrażającego życiu powikłań. Znacznie straciły na wadze, szacunkowo każda z nich schudła od 13 do 18 kilogramów. Ich masa mięśniowa uległa pogorszeniu, a skóra nosiła ślady długotrwałego narażenia na działanie czynników atmosferycznych.

Najbardziej alarmującym odkryciem były jednak ślady po wiązaniach. Głębokie ślady po podwiązaniu znajdowały się na nadgarstkach, kostkach i tułowiu, co wskazywało na długotrwały kontakt z drzewem. Ślady te były zgodne z nylonową liną, tą samą, której użyto do przywiązania ich do drzewa. Zespół medyczny zauważył również odleżyny i uszkodzenia skóry w miejscach, gdzie liny były najmocniej napięte, co sugerowało, że wiązania nie były zdejmowane ani poprawiane od kilku dni, a może nawet tygodni.

Pomimo swojego stanu, obie kobiety żyły. Ich ciała jakimś cudem przetrwały 3 miesiące wystawienia na działanie czynników zewnętrznych, głodu i unieruchomienia. Lekarze nie potrafili tego wyjaśnić. Jeden z lekarzy zauważył później na konferencji, że ludzkie ciało jest zdolne do niezwykłej odporności, ale to, co przeżyły te kobiety, przeczyło pojęciu medycznemu. Nie powinny żyć, a jednak żyły.

Wiadomość o odkryciu rozeszła się błyskawicznie. W ciągu kilku godzin lokalne i krajowe media donosiły, że zaginione siostry Harlow zostały odnalezione żywe w Lesie Narodowym Gifford Pinchot. Historia ta zdominowała nagłówki gazet, nie tylko dlatego, że przeżyły, ale także z powodu dziwacznych i niepokojących okoliczności ich odkrycia. Natychmiast pojawiły się pytania. Kto przywiązał je do drzewa? Dlaczego pozostawiono je w tak odległym miejscu? Jak przetrwały 3 miesiące bez jedzenia, wody i schronienia? I być może najbardziej niepokojące, dlaczego były nadal nieprzytomne, gdy je odnaleziono?

Biuro szeryfa hrabstwa Skamania wszczęło natychmiastowe dochodzenie. Zastępca szeryfa Finch, który był głównym śledczym w sprawie zaginionych osób, został wyznaczony do koordynowania śledztwa. Sprawa nie dotyczyła już tylko odnalezienia dwójki zaginionych turystów. Teraz chodziło o potencjalne porwanie, napaść i usiłowanie zabójstwa. Miejsce, w którym znaleziono siostry, zostało potraktowane jako miejsce zbrodni.